O anestezjologach

Znajomy lekarz, który zresztą nie jest anestezjologiem, zwykł powiadać, że Anioł Stróż tylko w jednym przypadku może zrobić sobie wolne - wtedy, gdy czuwanie nad jego podopiecznym przejmie lekarz-anestezjolog... Poniżej znajdziesz krótki opis tego, czym się zajmujemy.

  • Nasza działalność polega głównie na prowadzeniu znieczulenia w czasie operacji: żaden zabieg operacyjny nie może być wykonany bez znieczulenia (zniesienia bólu). Osobą, która wykona znieczulenie i będzie dbała o bezpieczeństwo pacjenta podczas operacji oraz o to, aby zabieg ten nie wiązał się z jego bólem i cierpieniem jest właśnie lekarz - anestezjolog.

  • Na oddziałach szpitalnych współuczestniczymy w procesie przygotowania pacjentów do zabiegów chirurgicznych, zajmujemy się nimi również po zabiegach pomagając im w łatwiejszym przejściu okresu pooperacyjnego poprzez zmniejszenie bólu i cierpienia, nadzorujemy ich podstawowe funkcje życiowe zapobiegając wszelkim możliwym powikłaniom okresu pooperacyjnego.1

  • Specjalnością anestezjologów są pacjenci w stanach krytycznych, trafiający na Oddziały Intensywnej Terapii. Poprzez bardzo intensywne leczenie, zastosowanie szeregu najnowocześniejszych, skomplikowanych form leczenia (sztuczne podtrzymywanie oddechu, wspomaganie krążenia) pozwalamy im przeżyć w sytuacjach, kiedy to na innych "nie-anestezjologicznych" oddziałach nie mieliby szans przetrwania...

  • Pracujemy nie tylko na salach operacyjnych, czy na Oddziałach Intensywnej Terapii. Na Izbę Przyjęć jesteśmy wzywani do reanimacji. Pomagamy także lepiej znieść drobne, lecz bolesne i nieprzyjemne zabiegi diagnostyczne takie jak np. wszelkie badania endoskopowe.

  • Domeną anestezjologów są również zewnątrzoponowe znieczulenia porodów. Wbrew pozorom, to anestezjolodzy, a nie położnicy (przy całym szacunku dla ich umiejętności...) najskuteczniej potrafią łagodzić dolegliwości bólowe związane z porodem.

  • Na oddziałach onkologicznych i stacjach dializ (sztuczna nerka) zakładamy pacjentom duże wkłucia dożylne - tzw. wkłucia centralne, dzięki czemu możliwa jest dializa (sztuczne oczyszczanie krwi z produktów przemiany materii) takich pacjentów.

  • Czuwamy nad życiem pacjentów podczas wykonywania różnych, obciążonych powikłaniami procedur medycznych np. koronarografii, przezskórnej plastyki naczyń wieńcowych, rentgenowskich badań naczyniowych.

  • Wchodzimy w skład zespołów zajmujących się transplantacjami narządów - to do anestezjologa należy zakwalifikowanie danego pacjenta, jako dawcy i przeprowadzenie procedury uznającego go za zmarłego śmiercią mózgową.

  • Nasze doświadczenie i kompetencja w zwalczaniu bólu znajduje zastosowanie nie tylko na oddziałach zabiegowych. Uczestniczymy również w procesie opiece terminalnej pomagając nieuleczalnie chorym (zwykle są to chorzy z chorobą nowotworową) godnie przeżyć ostatni okres życia poprzez eliminacje bólu z ich życia. Pracujemy również w Specjalistycznych Poradniach Przeciwbólowych lecząc różnego rodzaju ciężkie i trudne do leczenia zespoły bólowe, które nie reagują na tradycyjne formy terapii.

  • Anestezjolodzy to, w głównej mierze, lekarze pracujący w karetkach reanimacyjnych i wypadkowych w Pogotowiu Ratunkowym, śpieszący do stanów bezpośredniego zagrożenia życia. Latamy także w Zespołach Lotnictwa Sanitarnego. Dyżurujemy także na szpitalnych oddziałach ratunkowych.

W Polsce jest nas ok. 3000 osobników, skupia nas Polskie Towarzystwo Anestezjologii i Intensywnej Terapii. W chwili obecnej Naczelnym Anestezjologiem Kraju (czyli specjalistą krajowym w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii) jest prof. K. Kusza z Bydgoszczy. 

Anestezjolog podczas znieczulenia.Aby zostać anestezjologiem lekarz musi podjąć proces specjalizacji, który trwa 6 lat i kończy się trójstopniowym egzaminem państwowym (egzamin praktyczny, testowy oraz ustny). 

Jeżeli interesuje Cię, jakie były początki anestezjologii - przeczytaj sobie książkę Jürgena Thorwalda "Stulecie chirurgów" (zupełnie nie wiem, dlaczego książka ta nie ma tytułu "Stulecie anestezjologów"...) Gorąco polecam. Napisana jest wspaniałym językiem, a czyta się ją jak powieść sensacyjną!!!!

Mam nadzieję, że po lekturze stron Morfeusza anestezjolodzy przestaną być dla Ciebie anonimowymi lekarzami, kojarzącymi się wyłącznie z eterem i usypianiem :-)

 

                                                                                                     Przygotowania >>

28 kwietnia 2012